Niemcy rządzą jak Niemcy

Jedne z pierwszych posunięć władz niemieckich to otrawcie granic dla robotników sezonowych i zakaz przejmowania niemieckich firm przez obcy kapitał. W pierwszej sprawie reakcja polskiej prawicy była przewidywalna i wyrażała się oburzeniem, w drugiej też była przewidywalna i podparta zachwytem, połączonym ze słusznym atakiem na Balcerowicza.

Moje reakcje są nieco inne, w obu przypadkach biję Niemcom brawo, natomiast cała reszta mało mnie interesuje. Naczytałem się tylu błyskotliwych analiz, co i jak powinno wyglądać, że z radością powitałbym proste czyny. Dlaczego zawsze tak się dzieje, że patrzymy z zazdrością na Niemcy, czy to w przypadku ich wyroków Trybunału Konstytucyjnego, czy organizowania gospodarki? Zwyczajnie róbmy to samo, zamiast czekać na łaskawe pozwolenie i kopiowanie niemieckich rozwiązań, co zwykle i tak jest popsute jakimś dodatkowym „pomysłem”. Jestem dziwnie i smutno przekonany, że Polska nie będzie pierwsza w otwieraniu zakładów fryzjerskich, restauracji i nawet szkół. Postoimy w swoim szeregu i popatrzymy na Niemcy, które są przed Polską o kilka długości. Kiedy, jeśli nie teraz, możemy nadrabiać dystans odważnymi decyzjami, na które zresztą czekają miliony Polaków? Zabawa w „zostań w domu” przyniosła wiele ciekawych rezultatów. Okazało się, że można sterować masami przy pomocy tak prymitywnych narzędzi jak nigdy dotąd, ale to wszystko kosztuje. Jeśli będziemy oglądać się na Niemcy, zamiast robić swoje, to szybko Polacy przestaną się śmiać z poszukiwania w Niemczech robotników sezonowych do szparagów, ale jak to bywało przez lata, ustawią się w kolejce i jeszcze będą się zabijać o wolne miejsce. Niemcy rządzą jak Niemcy, i najwyższa pora, aby Polacy rządzili co najmniej jak Niemcy.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: