Szwedzka trzecia droga. Pomiędzy rozsądkiem a szaleństwem

ŚWIAT [Koronawirus, Szwecja, walka z pandemią]

Odpowiedź poszczególnych państw na globalną pandemię jest ciągle eksperymentem na ogromnym, żywym organizmie. Nic zatem dziwnego, że oczy całego świata zwrócone są na Szwecję – jeden kraj, który postanowił pójść własną drogą.   Obrazy najmocniej zapadają w pamięć. Porównanie pustych, wymarłych ulic większości europejskich miast do tętniących życiem kawiarnianych i restauracyjnych ogródków w Göteborgu czy Sztokholmie na wszystkich wywarło podobne silne wrażenie. Różnią się tylko wnioski. Dla jednych to przepowiednia nadciągającej katastrofy epidemicznej, która czeka Szwecję, dla drugich to dowód rozsądku i wyważonego podejścia do pandemii. Problem w tym, że prawdziwa ocena szwedzkiego eksperymentu jeszcze długo nie będzie możliwa. Po pierwsze, możemy porównywać rzeczy zupełnie nieporównywalne. Nawet jeśli skuteczne, szwedzkie metody mogłyby się okazać zupełnie bezużyteczne w innych państwach, o innej kulturze i strukturze społecznej. Po drugie, musimy wziąć pod uwagę,
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze