Epidemia to test dla rządzących, ale też dla opozycji

Dodano: 17/03/2020 - Nr 12 z 18 marca 2020
Władze Rzeczypospolitej wprowadzają bardzo zdecydowane działania, których celem jest spowolnienie wzrostu liczby zarażonych koronawirusem. Walka idzie zatem nie o to, by unicestwić epidemię – bo to nie jest zadanie do wykonania – ale by spłaszczyć krzywą wzrostu zachorowań.  Epidemia rozwijająca się wolniej pozwala utrzymać jako taką wydolność służby zdrowia, a dzięki temu uratować życie tym wszystkim, którzy w razie gwałtownego skoku zainfekowanych po prostu nie mogliby liczyć na odpowiednią opiekę medyczną. Z taką sytuacją mierzą się dziś Włosi. Zlekceważyli zagrożenie i ich szpitale zapełniły się duszącymi się staruszkami. A nie oszukujmy się – nigdzie na świecie nie ma tylu respiratorów, które pozwoliłyby obsłużyć około 10 procent populacji. Poza tym respirator to nie magiczna różdżka – pozwala utrzymać życie i dać szansę na wyzdrowienie, ale bez gwarancji happy endu. Czas, który teraz przeżywamy, jest potężną próbą dla większości rządzącej, ale także dla
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze