Ponad 50 świadków obciąża Grodzkiego. Marszałek chowa się za prawnikami

KRAJ [Korupcja, PO, pozwy]

Już ponad 50 świadków obciąża swoimi zeznaniami marszałka Senatu, a funkcjonariusze CBA wciąż docierają do kolejnych osób. Pojawiają się coraz to nowe dramatyczne świadectwa byłych pacjentów prof. Tomasza Grodzkiego. Tymczasem marszałek Senatu przy pomocy swoich dobrze opłacanych prawników zasypuje dziennikarzy i świadków pozwami oraz aktami oskarżenia. Wydaje się, że najchętniej widziałby w więzieniu wszystkich, którzy docierają do prawdy na temat jego przeszłości. – Zaniosłem tyle, ile miałem, to było 4 lub 5 tysięcy złotych. To były złotówki i dolary, bo miałem wtedy rodzinę w Stanach Zjednoczonych, która pomagała mi finansowo. Pieniądze wręczyłem w szpitalu w gabinecie profesora. On pieniędzy nie przeliczał, tylko schował do szuflady w biurku. Nie protestował, gdy je wręczałem – tak pan Jacek, marynarz ze Szczecina, relacjonuje swój pobyt w szpitalu Szczecin-Zdunowo. Spędził tam kilka miesięcy, bo opiekował się chorą żoną . To kolejny przypadek, kiedy rodzina
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze