Po pierwsze – obowiązek wobec Ojczyzny. „Huzar” i „Uskok”

Jakie motywacje towarzyszyły tym, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni i nadal stawiali opór teraz czerwonej nawale ze Wschodu i zdrajcom w polskich mundurach?

„Ja zostanę, wszyscy nie mogą stąd wyjechać, ktoś musi tu trwać bez względu na konsekwencje” – tak rotmistrz Witold Pilecki odpowiedział na rozkaz gen. Andersa, który nakazywał mu ewakuację z Polski do Włoch. Odpowiedź ochotnika do KL Auschwitz przypomina mi się zawsze, kiedy słyszę z ust tak zwanych realistów historycznych, że walka po 1945 roku nie miała sensu, była niepotrzebną daniną krwi, a ci, którzy ją prowadzili, byli absolutnie oderwani od rzeczywistości i funkcjonujących wtedy realiów politycznych. Pewność, z jaką wypowiadane są takie poglądy, utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że powinniśmy jeszcze więcej mówić i dyskutować o tych, których komuniści chcieli wymazać z naszej historii, o Żołnierzach Wyklętych, nazywanych dzisiaj Niezłomnymi. Przede wszystkim jednak nie powinniśmy patrzeć na naszych bohaterów w sposób jednowymiarowy, bo tak, o czym jestem głęboko przekonany, czynimy im wielką krzywdę. Zrozumieć motywacje i działania, jakie podejmowali, można tylko wtedy, kiedy dostrzeżemy ich osobiste doświadczenia wojenne, tradycję, z której wyrastali, zasady, w jakich zostali wychowani, i ojczyznę, w której żyli i w której chcieli żyć. Byli niezłomni, ale to nie znaczy, że nie mieli wątpliwości, że nie wahali się i nie stawiali sobie pytań o dalszą drogę i postępowanie. Tak więc może najpierw spróbujmy ich zrozumieć, a dopiero później dokonujmy ocen, jeśli tego potrzebujemy.
Spośród setek tych, którzy byli „jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec”, wybrałem dwie postaci. Ich droga, wybory i postawa od lat mnie intrygują. To „Huzar” i „Uskok” – realiści bez złudzeń co do powojennej rzeczywistości, w której praktycznie nie było miejsca dla takich jak oni, chyba że w komunistycznych kazamatach. Wychowani w poczuciu obowiązku wobec własnego...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: