Gwałt na kulturze czy kultura gwałtu? Różnica między wartościową sztuką a pustą pornografią

Do kin weszła właśnie erotyczna propozycja „365 dni”, a rynek książek jest oblężony twórczością nowoczesnej i wyedukowanej seksualnie autorki Blanki Lipińskiej. Najgorsze jest to, że poza groźnymi treściami twórczość wizażystki aż bije po oczach pustką.

Druga najlepiej zarabiająca pisarka. Odebrała dwie nagrody w dziedzinie literatury obyczajowej – „Nadzieja Plejady” i „Bestseller Empiku”. Ma na koncie trzy książki, z których dwie nie różnią się zbytnio nawet tytułami. Oto Blanka Lipińska, która uważa się za najbardziej utalentowaną polską pisarkę w ostatnich latach. Twierdzi, że niesie ze sobą kaganek oświaty – rewolucję seksualną. Jej banalna twórczość opiera się na jednym: seksie – w różnych miejscach, pozycjach, z echem niewyszukanych dialogów. Literatura dla nakręconych nastolatek, którym autorka robi wodę z mózgu, stawiając nacisk na wagę przyjemności i przygodnego seksu: nieważne z kim i jak. Lipińska czyni coś jeszcze gorszego. W swoim marnym pojęciu o prawdziwym życiu i ambitnej kulturze propaguje… gwałt.

Film „365 dni” rozpoczyna się od wulgarnej sceny seksu oralnego w samolocie. Bohater, o dziwo niewyżyty seksualnie, zmusza do seksualnej czynności stewardesę, która – tu też zdziwienia nie ma – poddaje się mężczyźnie. W jednym z wywiadów dziennikarka zwróciła uwagę Lipińskiej, że propaguje kulturę gwałtu w kraju, w którym kobiety wstydzą się rozmawiać z bliskimi nawet o dwuznacznych propozycjach. „Ja tam żadnego gwałtu nie widzę, chociaż szukałam wnikliwie. Dla jednych kobiet to jest gwałt, feministki bardzo głośno krzyczały na ten temat. Dla innych kobiet to bardzo fajny seks oralny” – przekonywała autorka erotycznego gniota. – Nie wyłapałaś, że moja stewardesa podrywała go, prowokowała. Miała tylko pecha, bo spodziewała się, że to będzie romantyczny stosunek, a dostała dominanta. Stąd płynie ważna nauka: uważaj, o co prosisz, bo możesz to dostać, ale nie w takiej formie, o jaką prosiłaś albo na jaką jesteś gotowa...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: