Zbrodnie tolerancji

Od czasów rewolucji francuskiej chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm, jest głównym wrogiem tzw. postępu – dlatego walczy się z nim siłą i propagandą, tajnymi stowarzyszeniami i jawnymi bojówkami, a na koniec całym aparatem państwa. „Chrystofobia” Grzegorza Kucharczyka to niezwykłe kompendium owej straszliwej wojny toczonej do dziś.

Era wielkich prześladowań nie minęła. We współczesnym zglobalizowanym świecie codziennie ginie więcej chrześcijan niż w epoce Dioklecjana. W pierwszej chwili może dziwić, że Kucharczyk dopatruje się korzeni tej wojny w reformacji, której ojcowie występowali wszak w imieniu Boga, zakwestionowali jednak Kościół, zasadę hierarchiczności, autorytet papieża i   świętych obcowanie – słowem cały metafizyczny wymiar wiary. Co istotne, we wszystkich większych rewolucjach prędzej czy później wypływał aspekt antykościelny, prowadzący do
prześladowań, zbrodni, rzezi. Prawdę o rewolucji francuskiej najłatwiej znaleźć w Wandei. Społeczna retoryka nie jest w stanie zasłonić antychrześcijańskiego charakteru rewolucji meksykańskiej. Zanim wystąpił Franco, hiszpańscy lewacy mordowali księży i zamknęli wszystkie kościoły, do pierwszych ofiar bolszewizmu należeli popi. Nawet zagłada Żydów przez nazistowskie Niemcy była jedynie próbą Hitlera przed celem głównym – zagładą chrześcijaństwa.
Książka Kucharczyka jest zarazem hołdem dla wiernych, którzy wśród największych opresji zdołali wytrwać. Krew męczenników zdaje się użyźniać ideowe ugory współczesnego świata, a ci, których ideałem jest rozbiórka europejskich katedr, w swej głupocie co najwyżej szykują miejsca pod przyszłe meczety. Walka trwa i miliony ludzi prędzej czy później będą musiały określić w niej swoje miejsce.

Grzegorz Kucharczyk
„Chrystofobia”
FRONDA, Warszawa 2019
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: