Dał łapówkę, żeby nie wyglądać jak Frankenstein. Świadek opowiada, jak wyglądała korupcja na oddziale ordynatora Grodzkiego

Kraj [Tomasz Grodzki, szpital Szczecin Zdunowo, korupcja]

Pan Marek przybywał prawie dwa miesiące na oddziale torakochirurgii, gdzie ordynatorem był dr Tomasz Grodzki. Za to, by po operacji szyto mu ranę tak, żeby „nie wyglądał jak Frankenstein”, zapłacił 500 złotych. O żadnej fundacji nie było mowy. Według niego za pieniądze można tam było sobie kupić lepszą opiekę, załatwić przyjęcie do szpitala, a także mieć szpitalną salę tylko dla siebie. Pan Marek od wielu lat mieszka w Niemczech. W Berlinie ma swoje mieszkanie. Dziś ze względu na zły stan zdrowia nie pracuje. Jest na zasiłku chorobowym – ma stwierdzony nowotwór. Korzysta z niemieckiej opieki zdrowotnej. To kolejny pacjent ze szpitala Szczecin Zdunowo, który zdecydował się na opowiedzenie swojej historii „Gazecie Polskiej”. Zamierza złożyć zeznania w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, a także w prokuraturze.„Jak w fabryce na taśmie” W latach 90. mieszkał w Polsce i pracował na budowach. Ze względu na duży wysiłek naderwał płuco i w rezultacie powstała
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze