Przyjaźń pieczętowana krwią. Rosjanie piszą historię na nowo

„Gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący, nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej”. Powiedzenie to przypisuje się Józefowi Stalinowi, najwierniejszemu sojusznikowi Hitlera. Chociaż nie ma dowodów, że Stalin naprawdę tak powiedział, to jednak dokładnie wedle tej zasady działała olbrzymia machina sowieckiej propagandy, która od 1941 roku starała się zdjąć odpowiedzialność za rozpętanie i okropieństwa II wojny światowej z „wodza światowego proletariatu” i przerzucić ją na innych. Najlepiej na Polaków. Tych zresztą rosyjska prasa nazywała faszystami już we wrześniu 1939 roku, podobnie jak Finów w grudniu i Bałtów oraz Rumunów w roku następnym. Stygmatyzacja usprawiedliwiała agresję, agresja przeciwko faszystom zaś stawała się walką o pokój.

Między 1937 a 1941 rokiem w Związku Sowieckim poddano eksterminacji 11 mln ludzi – tak państwo „sprawiedliwości społecznej” traktowało obywateli. Lokalni kacykowie partyjni współzawodniczyli w zabijaniu, jakby była to rywalizacja w pracy. Gdy Chruszczow rządzący wówczas na Ukrainie otrzymał nakaz wytypowania i zabicia 8 tys. „polskich wrogów”, prosił o zwiększenie limitu do 18 tys.! Funkcjonowanie sieci obozów pracy przymusowej, przemieszczenia całych narodów i grup społecznych na olbrzymie odległości, mordowanie rozmaitymi metodami milionów ludzi – te wszystkie „osiągnięcia” reżimu stalinowskiego były dla Hitlera niesłychanie pouczającą lekcją. Przywódca nazistowskich Niemiec planujący dopiero metody urządzania świata wedle „nowego porządku” pilnie przyglądał się praktykom sowieckim.

Współpraca powrześniowa
Zawarte w sierpniu dwie umowy niemiecko-sowieckie – handlowa i ta o rozbiorze Polski – umożliwiły Hitlerowi rozpoczęcie i prowadzenie wojny totalnej. Poligonem cementującym współpracę obu łupieżców stał się nasz kraj. Po ziemiach polskich między Wisłą a Bugiem...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: