Leming czyści stajnię Augiasza

Dodano: 01/08/2012

Leming – wprowadzenie do definicji Staram się nie posługiwać określeniem „lemingi” w stosunku do moich rodaków. Szukam płaszczyzny porozumienia z tymi Polakami, którzy na sprawy polskie patrzą inaczej niż środowisko obozu patriotycznego. Skoro jednak pojęcie „leming” weszło w dość szeroki obieg, może to znaczyć, że trafnie oddaje ono jakieś szersze, względnie trwałe zjawisko społeczne. Jakie? Ujmijmy to tak: ważną, być może podstawową cechą postawy osób nazywanych lemingami jest odmowa wiedzy na temat faktycznego biegu procesów, które wywierają ważny wpływ na nasze życie. To jakieś psychologicznie zrozumiałe, ale tak po ludzku bulwersujące (czy raczej: ból serwujące) nieprzyjmowanie do wiadomości dość elementarnych prawd na temat rzeczywistości społecznej. Ból serwujące zwłaszcza gdy idzie o polityków, którzy za nasze, podatników pieniądze zobowiązani są do troski o dobro wspólne. Czesław Bielecki zwykł mawiać: w polityce każdy wie tyle, ile chce. Dotyczy to i
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze