Do dzieła! Zostało tylko pół roku

Felieton [Z bliska]

Nie istnieje coś takiego jak zadekretowany kierunek postępu ani dziejowy determinizm. To ludzie tworzą czasy, a nie czasy tworzą ludzi. Historia biegnie po takich kamieniach, jakie my ułożymy. Do bohaterów, którzy zmieniali czasy nie przez próby zmiany rzeczywistości, lecz przez przemianę ludzkich serc, należał Stefan Kardynał Wyszyński. Dzisiaj wobec ogromnego zamętu, jaki mamy w Kościele, gdy z Watykanu i zza naszej zachodniej granicy docierają zatrważające wieści; gdy zmieniana jest nauka moralna, gdy „wygasza się” nauczanie Jana Pawła, wiadomość o beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia jest wielką szansą. Do uroczystości pozostało już tylko pół roku, a niestety nie słyszałem o ogólnopolskiej inicjatywie, która miałaby przygotować wiernych do tego ważnego, dziejowego momentu. Wygląda na to, że biskupi nie mają pomysłu, jak wykorzystać potencjał, jaki niesie dla nas uroczystość beatyfikacji kardynała Wyszyńskiego. A przecież wystarczy sięgnąć do tekstu Ślubów
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze