Zakonnik polskości

Że nie są to pochwały przesadne, niech świadczy fakt, że reklamuję tę książkę już po nominowaniu jej do Nagrody Historycznej tygodnika „Polityka”, z którym przecież nie tylko nie mam nic wspólnego, ale uważam go za zjawisko tak kłamliwe, jak KC PZPR, który sprzeniewierzył tytuł pisma wydawanego przed wojną właśnie przez Giedroycia, a duch tego przeniewierstwa tkwi w tej redakcji nadal. (Przed laty, gdy jeden ze znajomych powiedział mi, że przechodzi z „Tygodnika Powszechnego” do „Polityki”, ze smutkiem mu odpowiedziałem, że jeżeli już musi, to powinien raczej wybrać „Wprost”. Gdy odrzucił tę uwagę pytaniem – „Do tego biuletynu WSI?” – odrzekłem – „A »Polityka« nie jest pismem byłych agentów
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: