Z Góry Giedymina na Polski Panteon. Uroczysty pogrzeb bohaterskich dowódców powstania styczniowego w Wilnie

Plutarch w swoich „Żywotach równoległych” opisywał znakomite postacie z historii starożytności, zestawiając je w pary. Oto w jednej parze mógł być Aleksander Wielki i Gajusz Juliusz Cezar albo Perykles i Fabiusz Maksymus. Sensem tej biografistyki było nakłonienie czytelnika do refleksji nad samym sobą. Podobnie bywa w trakcie uroczystych pogrzebów, gdy chowamy bohaterów narodowych, chyląc przed nimi głowy, i jednocześnie sięgamy po pozostawione przez nich dziedzictwo duchowe. Tak było, gdy w roku 2016 szliśmy w kondukcie żałobnym za trumnami „Inki” i „Zagończyka”. Tak będzie i teraz – 22 listopada 2019 roku – gdy w Wilnie pochowamy dwóch wielkich bohaterów powstania styczniowego: Zygmunta Sierakowskiego i Wincentego Konstantego Kalinowskiego.
 
Obaj powstańcy to ślad wielkiej przeszłości – roku 1863. Powstanie styczniowe, jak mało które, spotyka się z ostrymi atakami – a to historyków „realistów”, a to niektórych publicystów, dla których był to jedynie pozbawiony sensu wybryk „buntowników”. Podobnie pisywała ówczesna prasa rosyjska, korzystając z okazji, żeby przedstawić światu Polaków jako wichrzycieli i szaleńców. Jednocześnie jednak skrzętnie ukrywała swoje okrucieństwa i masowe morderstwa (jak to z 8 kwietnia 1861 roku na placu Zamkowym w Warszawie, gdzie rosyjskie wojsko mordowało bezbronnych cywilów, a krew płynęła strugami po warszawskim bruku). Powstanie styczniowe było z ducha i gruntu antyrosyjskie – stąd tak nielubiane i przez PRL (mówiono o roku 1863 jako o rewolucji wymierzonej w „carat”, a nie w „Rosję”), i później przez elity III RP. Znamienny pozostaje fakt, że gdyśmy obchodzili 150. rocznicę styczniowej rewolty, ówczesne polskie władze nie uchwaliły tego roku rokiem powstania styczniowego! Tymczasem władze państwa litewskiego i owszem – na Litwie rok ten był Rokiem Pamięci Powstania Styczniowego. Płonąłem wtedy wstydem i wściekłością. Uczestniczyłem w wydarzeniach organizowanych przez opozycyjne wówczas środowisko Prawa...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: