Rewolucja się nie cofa

Nową religią lewicy stał się dogmat o ludzkiej odpowiedzialności za globalne ocieplenie. Formułowane programy zaradcze noszą cechy idei, które stanowiły podglebie zbrodniczych systemów XX wieku. Czym różni się bowiem postulat zmniejszenia populacji (ludzi, czyli emitentów CO2) od programów ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej czy eliminacji całych grup uznanych za wrogów klasowych?

Zaczynało się od emancypacji z opresji, za jaką uznano chrześcijaństwo i zakorzenione w nim normy moralne. Potem antykoncepcja i aborcja uwolniły seks od płodności, to zaś pozwoliło wyemancypować się z małżeńskiej wierności i odpowiedzialności za rodzinę. Równocześnie okazało się, że straszliwym ograniczeniem jest wspólnota narodowa (już samo słowo „naród” brzmi przecież podejrzanie). Skoro spoiwem narodowej wspólnoty jest historia, trzeba się od niej uwolnić (z wyjątkiem odpowiedzialności za Zagładę). Rewolucja nie może się zatrzymać – jest jak rower. Żeby się nie przewrócić, trzeba przeć do przodu. Kolejnym więc wyzwaniem było wyzwolenie człowieka od natury, czyli płci. Rewolucjoniści w to uwierzyli, a to spotęgowało tylko ludzką pychę, utrwalając iluzję, że człowiek panuje nad wszystkim i może być sprawcą wszystkiego. Dlatego procesy, które dzieją się na naszym globie – zmiany klimatu, zostały zinterpretowane jako wyłączny skutek działań człowieka. Skoro człowiek spowodował globalne ocieplenie, człowiek może je cofnąć. Rewolucjoniści to już nie są faceci w beretach z gwiazdą i karabinem w ręku. Dzisiaj to brzuchaci politycy na stanowiskach premierów, miliarderzy, parlamentarzyści, bankowcy, niektórzy biskupi, właściciele koncernów medialnych, celebryci i twórcy filmowi. Te wszystkie ośrodki wprzęgnięte są w proces zmian. Rewolucja nie pyta społeczeństw o zgodę, wystarczy przyzwolenie tzw. elit. Drakońskie ograniczenia sprawiają, że koszt rewolucyjnych pomysłów spada na barki zwykłych ludzi. Rolnicy holenderscy to już zrozumieli. Kto będzie następny?
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: