Owoc stary jak świat

Jest jednym z najstarszych drzew owocowych udomowionych przez człowieka. Niektórzy wskazują, że to właśnie pigwa była owocem z drzewa poznania dobra i zła i że to ją zerwała Ewa, przekreślając tym samym umowę z Bogiem.

Już nasze babcie wykorzystywały pigwę w domowym przetwórstwie do wykonywania dżemów, konfitur i nalewek. O pigwie mówiło się także, że to „polska cytryna”, bo ze względu na jej kwaśny smak plasterki pigwy wkładało się do herbaty zamiast horrendalnie wówczas drogich cytryn. Dziś u nas zapomniana, za to na południu Europy nieprzerwanie popularna i inspirująca do kulinarnych eksperymentów. Portugalskie gospodynie domowe pigwę marynują, kiszą, suszą. Pieką z nią mięsa, a także faszerują drób. W portugalskich cukierniach można się natknąć na pigwowe ciasta i lody.
Już swoim wyglądem pigwa intryguje tak bardzo, że chciałoby się ją mieć choćby dla ozdoby. Przyniesiona z sadu, roztacza w cieple domu niebiański zapach i z tego powodu w dawnych czasach wykorzystywano ją jako pachnidło, wypełniając pigwami komody, szafy, szuflady z bielizną czy po prostu dekorując nią salony. Dzisiaj powoli próbuje wrócić do naszych łask. Może warto jej w tym pomóc, bo pigwa to bardzo ciekawy owoc. Wyglądem przypomina wydłużone jabłko lub okrągłą gruszkę. Jej skóra jest koloru zielono-żółtego, pokryta drobnym meszkiem, który fachowo nazywa się kutner. Zadaniem kutneru jest ochrona rośliny przed zimnem, nadmiernym parowaniem, zbyt silnym nasłonecznieniem czy wysuszającym wiatrem. Taka ochrona sprawia, że pigwa to twarda sztuka i można ją zbierać po pierwszych przymrozkach. Do tego miąższ pigwy jest twardy, kwaśny, z dużą ilością granulek. Obiera się ją ciężko i z trudem wyjmuje nasiona. Posypana cukrem i cynamonem, a następnie powoli podgrzewana mięknie, zmieniając barwę na rubinowo czerwoną i osiąga pełnię aromatu. Jest bardzo bogata w pektyny, dlatego zawsze wykorzystywano ją do robienia dżemów czy galaretek. Pigwa, ze względu na swe...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: