A gdyby być jak oni?

Trochę wstyd wspominać postać tak kuriozalną jak Jachira. Co można bowiem nowego o niej napisać? Wiemy, że jest to po prostu miks Niesiołowskiego i Palikota, że jedynym jej celem przez następne cztery lata będą coraz durniejsze prowokacje. Zresztą znowu zrobiła kolejną, tym razem występując przed domem Jarosława Kaczyńskiego i plotąc jakieś dyrdymały o liczeniu głosów.

Paradoks sytuacji z takimi Jachirami (bo przecież Jachir jest legion w PO) polega na tym, że milczeć w reakcji na takie chamstwo i prymitywność ciężko (byłoby to zresztą formą akceptacji tej patologii). Z drugiej jednak strony tego typu prowokatorzy żywią się naszym oburzeniem i zainteresowaniem.
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: