Kupili autokar i mogą wszystko

„Wycieczek turystycznych dla Polaków jest mało. Głównie to wyjazdy firmowe, na integrację. Zaczyna się od tego, że menedżer wchodzi do autokaru z dwiema skrzynkami wódki. Potem jest balanga. Im większa firma czy korporacja, tym gorzej. Mają poczucie, że kupili autokar i mogą wszystko. A przecież to ja odpowiadam za ich bezpieczeństwo.

Pamiętam, jak wiozłem jedną wycieczkę do Budapesztu. Na Słowacji, gdzie zaczynają się serpentyny i jest wąsko, facet podszedł i zaczął mnie częstować wódką. Takie mu się to zabawne wydawało. Na zakręcie wylał alkohol na lewarek skrzyni biegów. Zatrzymałem się i powiedziałem, że nie ruszę dalej, dopóki się nie uspokoją. Staliśmy dwie godziny.
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: