Politycy i okultyści

Źródło problemu W rozmowach, a także publikacjach na temat grup psychomanipulacyjnych często spotykam się ze słowami: „Sekty zawsze kojarzyły mi się ze zdemoralizowanym Zachodem”. Członkowie sekty to ludzie wyalienowani, dziwnie się zachowujący, nazywani powszechnie „nawiedzonymi”. W ostatnich latach terenem ekspansji grup psychomanipulacyjnych stały się kraje postkomunistyczne, zwłaszcza Polska. Do niedawna w świetle naszego prawa nie było bowiem żadnych problemów z założeniem nowego Kościoła. Wystarczyła 15-osobowa grupa i już można było rozpocząć działalność. Obowiązujące przez wiele lat liberalne prawo zręcznie wykorzystali przywódcy sekt, którzy swoich członków mamią nadzieją na lepsze życie, często lansując teologię sukcesu. Obecnie przychodzi im to tym łatwiej, że nadal
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze