Przegrany proces o mema

Bardzo proszę osobę, która odpowiada za redakcję i korektę tekstów w „Gazecie Polskiej”, aby nie poprawiała „mema”. Wiem, że to w oczy kłuje, bo nie dość, że makaronizm, to jeszcze dziwnie odmieniony, ale tak ma być, żeby rym pasował do kota, o kole od roweru nie wspomnę.

Starsi i wielu młodych też znają doskonale komediowy tryptyk z Pawlakiem i Kargulem w rolach głównych. W pierwszym odcinku „Nie ma mocnych” miał miejsce słynny proces o kota, na którym „Kaźmierz” karabinem wyrok wykonał. Pół wieku temu proces śmieszył, współcześnie byłby jednym z głośniejszych, a Pawlak miałby spore szanse trafić do więzienia za zabicie zwierzęcia. Kargula czekałby podobny los
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: