Komu Trump przeszkadza w Warszawie

Gdy zbliżała się wizyta Donalda Trumpa, do ataku ruszyli wrogowie Polski z lewa, namawiając prezydenta, by nie przylatywał do Warszawy, i z prawa. Rosyjskoskrętny kanał wRealu24 ostrzegał przed „inwazją Trumpa”.

Doktor Leszek Sykulski, który obiekt westchnień zmienił z Nowoczesnej na Konfederację, odpowiadał na pytanie, czy wizyta Trumpa to najazd, czy wyzwolenie. Dowiedzieliśmy się, że wiąże się ona z dwoma zagrożeniami: wydamy miliardy dolarów i bezpieczeństwa sobie nie zapewnimy, Ameryka nas wydrenuje i poświęci w imię własnych interesów strategicznych oraz wyśle na wojnę na Bliskim Wschodzie przeciwko Iranowi. Jednym słowem – czeka nas katastrofa. Nie tylko Rosja niepokoi się naszym strasznym losem i ostrzega przed Ameryką. Oczywiście Niemcy również uprzedzają, byśmy nie wierzyli Trumpowi, bo nabije nas w butelkę. Jak bowiem powszechnie wiadomo, Rosja i Niemcy nie przedkładają własnych interesów nad interesy sojuszników i wasali i dlatego dr Sykulski jest zwolennikiem polityki wielowektorowej, podobnie jak Winnicki, który radzi, by Międzymorze budować w oparciu o sąsiada, który może je rozerwać, i wskazuje na Niemcy. Sykulski przekonuje, że to USA nie chcą Międzymorza i ograniczają projekt do Trójmorza, by uniemożliwić naszemu regionowi odgrywanie samodzielnej roli, a tylko wykorzystać go jako kordon sanitarny przeciwko Chinom/Rosji i Niemcom. Wszystkie te tezy słyszeliśmy już z Moskwy, która niewątpliwie zadba o interes Polski, jak tylko zostaniemy jej wasalem. W polityce nikt nie jest altruistą. Ważne, czy na danym etapie nasze interesy pokrywają się z amerykańskimi i w jakim zakresie. Dla Sykulskiego osłabienie Niemiec i powstrzymanie Rosji i Chin przed sojuszem z nimi jest dla Polski szkodliwe, skoro tak alarmuje.

 
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: