Zapomniany dowódca „Zośki”

„Kpt. Białous jest i będzie wzorem do naśladowania dla żołnierzy Wojska Polskiego” – mówił minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podczas uroczystości przyjęcia w kraju szczątków zapomnianego dowódcy harcerskiego Batalionu „Zośka”. Gdyby kpt. Ryszard Białous „Jerzy” został po 1945 roku w Polsce, zapewne walczyłby z drugim sowieckim okupantem, a teraz byłby hejtowany przez SLD i Krzysztofa Bondaryka, szefa specsłużb w czasach PO.

Prochy bohatera sprowadzili do Polski żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, jednostki też znienawidzonej przez opozycyjnych totalniaków. Kpt. Białous nie został wyklętym przez komunistów Żołnierzem Niezłomnym. Po Powstaniu
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: