Idziemy gromadą milczącą do ziemi… Powstanie w kanałach

W poezji Powstania Warszawskiego są zachwyt biało-czerwoną powiewającą nad dachami stolicy, zachłyśnięcie się wolnością, miłość i radość. Są zemsta, żądza odwetu, wściekłość na wrogów i gorzki żal do swoich. Są barykady, ruiny, gruzy domów, krew płynąca brukiem ulic. Jest szarpiąca serce śmierć najbliższych, dzieci, towarzyszy broni. Są bomby, płomienie i pociski. Poezja ma dość sił, by mówić o tym, że w „pogorzeli pod barykadą trupy się nowe kładą i kładą”. W wierszach walczącej stolicy jest rozpacz, pozwalająca wspominać o szczurach, które „tłuścieją na polskim ścierwie”, i wygrażanie „skurwysynom”, którzy się „śliną, seplenią o »sumieniu świata«, dyplomatycznie rozkładają ręce”.
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: