Chaos w sprawie 500 plus nie jest przypadkowy

Felieton [Okoniem]

Socjalne eldorado, prezenty, na które nie będzie pieniędzy, czy w końcu środki, które trzeba będzie w przyszłości oddać – tak politycy Platformy lub osoby kandydujące z ich namaszczenia mówią o programie 500 plus. Grzegorz Schetyna co jakiś czas zapewnia, że wszystko co dane, zostanie utrzymane, jednak gdyby tak miało rzeczywiście być, przekazy podające w wątpliwość utrzymanie tego sztandarowego pomysłu Prawa i Sprawiedliwości zostałyby wyciszone. A tak się nie stało. Dlaczego zatem lider PO zaklina się, że program będzie, a jego przyboczni regularnie bardziej lub mniej wyraźnie sugerują, że jednak nie jest to takie pewne? Z dwóch powodów. Po pierwsze, celują w wielkomiejski elektorat, który bezrefleksyjnie karmi się opowieściami o rozdawnictwie i wykorzystujących je leniwych prowincjuszach. Nie przez przypadek media adresowane w dużej mierze do takich ludzi lubują się w opisach zdziczałej gawiedzi zatruwającej klimat nadmorskich kurortów już samym swym wyglądem.
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze