Ratuj się, kto może

Felieton [A daj pan spokój]

Powinienem się powstrzymać parę dni z pisaniem felietonu, bo w tym czasie rozstrzygają się pewne kwestie związane z przyszłością opozycji. Nie zrobię tego, ponieważ nie ma najmniejszego znaczenia, czy PO pójdzie na wybory sama, z SLD, PSL albo w jeszcze innym wariancie. Mniejsze partie są skazane na wymarcie. Jeśli przykleją się do PO, skończą jak Nowoczesna, jeśli pójdą same, skończą jak „narodowcy” i Kukiz’15 w dwóch ostatnich wyborach, w najlepszym razie jakaś partyjka uzyska wynik Wiosny. Na co w takim razie mam czekać? Przelewanie z próżnego w puste i dzielnie politycznej biedy na czworo nie wypełni urn głosami i to zaczyna docierać do wszystkich liderów partii opozycyjnych, które skupiły się wyłącznie na sobie. Jedyny program „odsunąć PiS od władzy” rozsypał się w drzazgi głównie dlatego, że tu i teraz jest programem nierealnym. Żadnej alternatywy nie przygotowano, to pozostaje walczyć o życie. W zasadzie wszystkie partie opozycyjne oprócz PO walczą o
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze