Ambasador zapoznany

Oczywiście nie jest tak, że gdyby na te rekolekcje patriotyczne wybrał inny czas, to słuchałyby go miliony, bo milionowe widownie mainstreamowe media zapewniają zupełnie innym kapłanom całkiem innych religii niż szacunek do polskości. Również nie dlatego Chodakiewicz postawił swoich czytelników przed wyborem – albo rozmowa ze mną, albo przeżycia pospólne. Po prostu uzyskał to, co chciał – rozmówców prawdziwie zainteresowanych jego pracami i najlepszą atmosferę do nieskrępowanej rozmowy. A że wypadło symbolicznie? To już obiektywna cecha miejsca i czasu – Polski i stanu polskości.

Formalnym powodem spotkań była promocja najnowszej książki profesora renomowanego waszyngtońskiego
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: