Demiurgowie i poeci

W 1974 roku ukazał się „Świat nieprzedstawiony”, esej Adama Zagajewskiego i Juliana Kornhausera, jeden z najważniejszych ideowych dokumentów tamtych czasów. Był typowym, poromantycznym dziełem polskiej inteligencji: literatura służyła w nim jako źródło krytyki społecznej.

Dwaj poeci, współtwórcy Nowej Fali, wystąpili przeciw poezji/literaturze jako estetycznej ucieczce w mity, symbole i metafory. Chcieli twórczości, która opisywałaby polską rzeczywistość, jaka ona jest, chcieli realizmu w poezji i literaturze.  I choć nie był to nowy spór, wtedy znów trafił na swój czas.
Ale na moment skupmy się na teraźniejszości. Niedawny wywiad Adama Zagajewskiego dla Onet.pl zatytułowany jest „Oślepiający blask wolności”. Identyczną nazwę nosi zresztą znacznie wcześniejszy esej konserwatywnego filozofa Dariusza Gawina, przyjmijmy jednak, że to zbieg okoliczności. Rozmowa z Zagajewskim to w gruncie rzeczy pretensjonalny manifest poety, któremu imponuje, że czasem rozmawia z Różą Thun. Manifest artysty, który potrzebuje, wzorem francuskich intelektualistów sprzed dekad, grzać się w blasku sławy polityków, którzy zaszczycają go dobrym słowem. Zacytujmy poetę: „Pani Szydło jest ideałem człowieczeństwa dla pół miliona osób. Nie zna języków, okropnie się ubiera, mówi głosem przedszkolanki w depresji, najwyraźniej nie uprawia sportu i nie czyta rozpraw Carla Schmitta, jak jej tajemniczy szef – ale podoba się. Myślę, że tylko Gombrowicz mógłby nam to wytłumaczyć”. Kłopot w tym, że żenującego poziomu tych docinków nie uratują nawet odwołania do Witolda Gombrowicza. I zdecydowanie lepiej, żeby wykpieni w innym miejscu rolnicy nie zawracali sobie głowy nową książką niedoszłego noblisty – szkoda miejsca pod strzechami.

Świat nieprzedstawiony
I znów skok w przeszłość. „Świat nieprzedstawiony” spotkał się z ogromnym odzewem, znalazł ważnych antagonistów i protagonistów. Nowa Fala w poezji poszła za głosem tych dwóch. Jej...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: