A chałupa się poli…

Z tego co wiem, gaszenie pożaru polega czasem na tym, by pozwolić się spalić temu, co i tak już płonie, a zabezpieczyć to wszystko, co po bokach, by płomienie nie miały gdzie przeskoczyć. I dlatego strażacy leją wodą nie na dach ogarnięty pożogą, ale na przykład na dachy pobliskich budynków. Tak się właśnie zastanawiam, czy podobnej strategii nie mogłoby stosować Prawo i Sprawiedliwość.

Chodzi o to, że opozycja przejawia wszelkie cechy pożaru, który wybuchł na jakimś obszarze i w jego wnętrzu tak już mocno hajcuje, że nie ma co lać na niego wody w celu ugaszenia. Ugaszenia złości i nienawiści w stosunku do rządzących, rozkręconej do jakiejś niewyobrażalnej potęgi. To naprawdę jest rozżarzone do czerwoności, a wielu ludzi dało się wpuścić w taki kanał, iż wydaje im się, że żyją w państwie prawie totalitarnym (ciesząc się jednocześnie pełnią wszelkich demokratycznych swobód i praw, mając pełne półki w sklepach, wolność wypowiedzi, a jeszcze do tego rosnący socjal). Wierchuszka opozycyjna oczywiście na ten pożar dmucha, by go jeszcze wzniecać. Tyle że… pożar ma właśnie to do siebie, iż może mieć formę zamkniętą. I im wyższe są płomienie, tym mocniej i szybciej się wszystko wypali, nie przerzucając się gdzie indziej. Czy właśnie nie takie są efekty tryskania jadem przez ludzi pokroju Tomasza Lisa, czy też bratania z komunistami i czynienia ze starych aparatczyków heroldów wolnościowej nowiny? Kwaśniewski na scenie krzyczący „we, free people” to komedia, a jednocześnie dowód na to, że wystarczy stać z boku i patrzeć, jak się pali. „A chałupa się poli jak jasny pieron” – padały słowa w starym skeczu. „A koalicja się poli jak jasny pieron” – można by to strawestować. Wystarczy stać, patrzeć, polewać wodą pobliskie polityczne „budynki”, by tam się nie zajęło, i czekać. Bo totalsi sami dorzucają drew do własnego ognia. Nie należy im więc przeszkadzać.



 
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: