Wolność czy frywolność słowa

Dodano: 12/06/2012

Już w czasie wysłuchania portal wPolityce.pl umieszczał materiały o niektórych wystąpieniach. Pod relacją o mojej wypowiedzi pojawił się komentarz: „»Społeczeństwa prawdziwie demokratyczne cechują się tym, że obywatele nie obawiają się publicznie głosić tego, co w ich subiektywnym odczuciu jawi się jako prawda«. Doda się nie bała, Nergal się nie bał. Wojewódzki z Figurskim się nie bali. Człowiek-motyl się nie bał. Nieznalska się nie bała. Boniecki się nie bał. Tylko tego ostatniego nie ciągają po sądach”. Zdanie pierwsze powyższego fragmentu jest cytatem z mojego wystąpienia. Przywołałem w nim znaną ideę wybitnego amerykańskiego filozofa Richarda Rorty’ego. Myśliciel ten, przeciwstawiając się metafizycznemu rozumieniu prawdy, argumentując przeciwko możliwości osiągnięcia przez nas Prawdy przez duże „P”, sformułował pewną radę. Brzmi ona tak: „Zatroszczmy się o wolność, wtedy prawda sama zatroszczy się o siebie”. Radę tę rozumiem następująco: jeśli dana zbiorowość wytworzy instytucje
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze