Jestem realistą, nie cynikiem

PiS spełnił może 50 proc., może 60 proc. moich oczekiwań. Były momenty w ciągu ostatnich trzech lat, w których pod wpływem emocji postanawiałem nie głosować na to środowisko. Jednak gdy emocje znikały, rozum mówił: wybory może wygrać tylko POKO i nikt inny, poza PiSem. Atak na PiS jest w interesie jedynie PO, Brukseli, Rosji i Niemiec. Natomiast rządy PO to koniec Polski, którą znamy. To nieustanny atak na Kościół, to kolejne pokolenia wynarodowionych uczniów, niedouczonych, bezradnych.

Sławomir Broniarz na antenie TOK FM stwierdził jasno, że jeśli nic nie zmieni się w polskiej szkole, to wyjdą z niej „legiony wyborców PiS”. Więc możemy sobie dośpiewać, jak będzie wyglądała szkoła pod rządami PO wspieranymi przez postkomunistyczny ZNP. Zatem wybór PiS na kolejną kadencję jest w najlepiej rozumianym polskim interesie. Tymczasem realizuje się scenariusz, przed którym Jarosław Kaczyński bronił się dotąd skutecznie od dekad. Na prawo od rządzącej Zjednoczonej Prawicy powstaje siła, która zaczyna zbliżać się do progu wyborczego. Oczywiście eurowybory to zupełnie inna sytuacja niż wybory parlamentarne. Ale jeśli Konfederacja odniesie w maju sukces, może próbować go powtórzyć jesienią. Wiele haseł głoszonych przez tę formację brzmi miło w moich uszach. Jednak uważam, że Konfederacja może odegrać rolę konia trojańskiego na prawicy i doprowadzić do klęski, której nie da się odrobić w ciągu kilku nawet pokoleń. Realizm mówi jasno. Gdyby Konfederacja mogła wygrać wybory, byłby wybór. Jednak gra toczy się o to, by przekroczyła próg. Jeśli zaś, zabierając PiS głosy, umożliwi rządy POKO, stoczymy się na dno.

Drugim powodem, dla którego każdy, komu na sercu leży dobro Polski, powinien zapomnieć o głosowaniu na Konfederację, są wątpliwości co do relacji niektórych jej polityków z Rosją. Jeśli na Marszu Suwerenności słyszę: „Musimy powiedzieć nie (...) NIEUZASADNIONEJ polityce antyrosyjskiej”, nie mam żadnych wątpliwości. Mówić źle o USA,...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: