Dziewięć lat hejtu

Po śmierci Pawła Adamowicza środowiska lewicowo-liberalne ruszyły do walki z mową nienawiści. Nie spostrzegły, że przez lata same masowo używały tej broni nie tylko w walce z „pięćsetplusami”, lecz także z „ludem smoleńskim” i wszystkim, co uznają za sobie wrogie.

Nie trzeba sięgać pamięcią do miesięcy tuż po tragedii smoleńskiej ani do tych paru długich lat, gdy ludzi kultywujących pamięć o tragedii 10 kwietnia 2010 roku sekowano nie tylko w mediach komercyjnych, lecz także publicznych. Smoleńskie kontrmanifestacje to stały element ostrej walki politycznej z Prawem i Sprawiedliwością: nikt tam nie przebiera w słowach, a w mediach społecznościowych obelgi wobec „PiS-dzielców” i „sekty smoleńskiej” są w takich sytuacjach na porządku dziennym. Zaś niedawna historia z nierzetelnym przekazem medialnym dotyczącym nastolatków, którzy wjeżdżali hulajnogami na pomnik Smoleński, znakomicie pokazuje stronniczość i niechęć liberalnych środków przekazu w podejściu do tego tematu.

„Idź do diabła”
Przypomnijmy sobie także, co działo się pod Wawelem w listopadzie 2016 roku, gdy politycy Prawa i Sprawiedliwość próbowali uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej. Drogę zastąpili im ludzie opozycji, wśród nich Maciej Maleńczuk i Jan Hartman. Atmosfera była naprawdę gorąca, a przeciwnicy PiS traktowali tamtą akcję nie tylko jako polityczny protest, lecz także jako świetną zabawę. Zacytujmy źródło, które nie ma powodu niczego w tej sprawie wyolbrzymiać, czyli „Gazetę Wyborczą”: „Manifestanci położyli się na ziemi. Interweniowała policja, która siłą utorowała przejazd. Do przejeżdżających aut manifestanci krzyczeli: »Spieprzaj, dziadu«, »Precz z kaczorem dyktatorem« i »tchórz«. Demonstranci przynieśli m.in. transparent »Wypuśćcie smoka, Jarek to dziewica«”. Na zdjęciach z demonstracji – dodajmy – widać też ludzi z hasłami: „Idź do diabła”.
Być może ktoś z czytelników tego felietonu stwierdzi, że to właśnie słynny...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: