Katyń – nam nie wolno zapomnieć

Nazywajmy rzeczy po imieniu. Mówmy o zaplanowanej, metodycznie wykonanej zbrodni na polskich elitach wojskowych i mundurowych jako o ludobójstwie. Warto o tym przypominać w kwietniowe dni, w trakcie których nasza myśl biegnie zarówno do wydarzeń z wiosny roku 1940, jak i do tragicznego dnia 10 kwietnia roku 2010.

Trudno odseparować obie tragedie, które chociaż są tak różne co do czasów, okoliczności i rozmiarów, to jednak zawsze pozostaną splecione ze sobą. W końcu śp. Lech Kaczyński wraz z przedstawicielami polskich elit wojskowych i cywilnych leciał do Smoleńska, by tam w modlitwie i refleksji upominać się o Pamięć i Prawdę. Przemówienie Pana Prezydenta – to nigdy nie wygłoszone „przemówienie katyńskie” z kwietnia 2010 roku – stanowiło piękne memento, a także doskonałe podsumowanie zbrodni sprzed siedemdziesięciu wówczas lat. Ciągle ono jednak wybrzmiewa – zwłaszcza że smoleńska ziemia, smoleńskie błoto, w którym odnajdywano szczątki ofiar tych nam współczesnych, tak bardzo przypominało tamto z lat ludobójstwa sowieckiego dokonanego na Polakach. Okoliczności nabrały wymiaru symbolu.

Obie tragedie łączyło jeszcze – i łączy nadal – kłamstwo, którym usiłowano i wciąż się usiłuje przykryć niewygodne fakty, oraz walka o Prawdę, będącą obowiązkiem wszystkich, którym w piersi bije polskie serce.

Zapraszamy do lektury dodatku historycznego poświęconego ludobójstwu katyńskiemu, dodatku smutnego, ale potrzebnego nam wszystkim, byśmy nigdy nie zapominali i ciągle czuli zobowiązanie: wobec tych, którzy zginęli. I wobec tych, którzy przyjdą po nas.

CZYTAJ RÓWNIEŻ W DODATKU HISTORYCZNYM:
Tomasz Panfil:
Zbrodnia katyńska – sowieckie ludobójstwo. Mord z nienawiści

Tomasz Łysiak:
Numer ekshumacji 836. Katyńskie zapiski ppor. Dobiesława Jakubowicza

Piotr Dmitrowicz:
...
[pozostało do przeczytania -7% tekstu]
Dostęp do artykułów: