Od Hitlera do Euro 2012

Hitler zaczął, ale miał dobrych kontynuatorów pod każdą szerokością geograficzną i w każdym ustroju. Po sąsiedzku, jeśli można tak to określić – choć z drugiej strony to ten sam naród – NRD stosowała na potęgę doping, w imię komunistyczno-teutońskiej racji stanu. Pływaczki, łyżwiarki i lekkoatletki z Renate Stecher na czele faszerowano „koksem”, aby socjalizm pokazał, że jest górą w konfrontacji z krwiożerczym kapitalizmem. Ale nie tylko narodowi socjaliści i komuniści (w obu wymienionych przykładach chodziło o różne, ale cały czas te same Niemcy) kręcili przy sporcie polityczne lody. Ciekawe, że dotyczyło to również państwa uważanego w pewnej mierze za kolebkę nowoczesnej demokracji i za jej strażnika. Gdy letnie Igrzyska Olimpijskie – proszę nie używać terminu „olimpiada”, bo ściśle biorąc, oznacza on nie same igrzyska, lecz… czteroletni okres między nimi – odbywały się w 1996 r. w amerykańskiej Atlancie, to „Jankesi” wykręcili szowinistyczny numer dekady. Kiedy przez pierwsze trzy
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze