Wiedza bez odwagi jest g…o warta!

Abdykacja rozumu

Na czym polega kompetencja naukowców? Na czym się znają? Zazwyczaj mają opanowane metody oddzielania informacyjnego ziarna od plew. Czego, niezależnie od kierunku studiów, uczymy studentów? Uczymy wiarygodnych, sprawdzonych metod takiego przetwarzania informacji, które pozwalają odróżnić fałsz od prawdy. Docierać także do prawd ukrytych.

W dzisiejszej Polsce mamy setki kompetentnych badaczy zdolnych do przeprowadzenia rzeczowej analizy dokumentów i ocenienia poprawności metodologicznej prac o Wałęsie i jasnego powiedzenia: był TW „Bolkiem”, czy też nie. I są w Polsce badacze posiadający wiedzę, na bazie której można rozstrzygać o prawdziwości np. tez dotyczących lustracyjnych zarzutów wobec wielu osób.

A jak zachowała się większość, skądinąd posiadających niepoślednie umysły, badaczy społecznych – historyków, politologów, socjologów po rozpętaniu nagonki na autorów książek dokumentujących ważne karty z biografii Lecha Wałęsy? Nagonki na Sławomira Cenckiewicza, Piotra Gontarczyka oraz Pawła Zyzaka. Odważnie milczeli. Tak jakbyśmy nadal żyli w totalitarnym kraju.

Pozostawili w uśpieniu swoją wiedzę i umiejętności analizy. Nie zorganizowali ani jednej konferencji, ba nawet uniwersyteckiej dyskusji seminaryjnej, gdzie autorzy prac o Wałęsie mogliby w rzeczowej, profesjonalnej atmosferze bronić swoich naukowych ustaleń. Utytułowani profesorowie, przedstawiciele rozumu, nie zabrali głosu w obronie uczciwych zasad krytyki badawczej. Nie skorzystali ze swoich kompetencji, by podnieść jakość debaty publicznej.

Upiory były budzone, a rozum milczał.

Solidarni ze swoimi obawami

Zamiast solidarności z bezpodstawnie i brutalnie atakowanymi młodymi badaczami, wielu polskich uczonych wybrało inną solidarność: ze swoimi obawami, ze swoimi grantami, członkostwami w radach, fundacjach, komisjach. Solidarność z poprawnością polityczną, z dominującym...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: