Renesans Europy Środkowej. Wspólne święto wolności i solidarności

Wyjątkowe przemówienia Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbána przed Muzeum Narodowym, polski premier wraz z klubowiczami składający kwiaty przed pomnikiem Józefa Bema, morze biało-czerwonych oraz czerwono-biało-zielonych flag i podziękowania ze strony Węgrów – na długo zapamiętamy VII Wielki Wyjazd do Budapesztu. Przyjaźń polsko-węgierska trwa i ma się coraz lepiej.

Klubowicze „Gazety Polskiej” dotarli do Budapesztu w piątek o godz. 7.30. – Witajcie, polscy przyjaciele! – takie słowa przywitały nas na historycznym dworcu Keleti. Węgrzy nagrali specjalny komunikat po polsku, w którym podkreślili wartość przyjaźni między naszymi narodami. O tym mówił również Zoltán Lomnici, rzecznik CÖF-CÖKA-CET, największej organizacji społecznej na Węgrzech i w niecce karpackiej. – Dziękujemy naszym polskim przyjaciołom za to, że od wielu lat przyjeżdżają, aby wspólnie z nami świętować – mówił Lomnici.
– W 1848 r. polskie oddziały przyjechały z odsieczą i aby walczyć przeciwko wspólnemu wrogowi austriacko-rosyjskiemu. Kiedy siedem lat temu przyjechaliśmy do Budapesztu po raz pierwszy, nie szukaliśmy wrogów, ale znaleźliśmy przyjaciół. Przyjaźń trwa do dzisiaj i się rozwija. Dzisiaj chcemy pokazać wzór jednoczenia się Europy – tłumaczył dziennikarzom z Polski i Węgier Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Wspólna walka
Szef rządu polskiego brał udział w głównych uroczystościach państwowych, które odbywały się przed gmachem Muzeum Narodowego w Budapeszcie. To właśnie w tym miejscu 15 marca 1848 roku poeta Sándor Petőfi i jego zwolennicy opublikowali manifest, w którym domagali się przede wszystkim zniesienia cenzury, powołania niezależnego rządu węgierskiego, równości wobec prawa dla wszystkich obywateli i likwidacji pańszczyzny, co stało się początkiem powstania węgierskiego.
15 marca w Budapeszcie z okazji Święta Narodowego zebrało się kilkadziesiąt tysięcy osób. Pierwszy raz w tych...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: