Książki się nie palą, książki się popielą. Biblioteka Narodowa czeka na darczyńców

Historia [Wywiad]

Na początku XVIII wieku dwaj bracia, Andrzej i Józef Załuscy, biskupi, postanowili swoje ogromne i cenne księgozbiory przekazać narodowi. Kupili w tym celu Pałac Daniłowiczowski w Warszawie i przebudowali jego wnętrza tak, aby były przystosowane do potrzeb biblioteki. Zatrudnili bibliotekarzy. 8 lipca 1747 r. gmach udostępniono publiczności. Taki był początek Biblioteki Narodowej. O jej burzliwej historii i dwukrotnej tragicznej utracie zbiorów opowiada dyrektor BN dr Tomasz Makowski. Rozmawia Magdalena ŁysiakInstytucja stworzona przez braci Załuskich była w XVIII w. największą biblioteką narodową na świecie… W dodatku największą publiczną, otwartą dla wszystkich i w ogóle jedną z pierwszych bibliotek narodowych. Była też bardzo nowoczesna – w roku 1780 Sejm przyznał jej prawo do otrzymywania obowiązkowego egzemplarza każdej publikacji. Tak więc prawo, które mamy obecnie (czyli przekazywanie 2 egzemplarzy każdej publikacji), ma swoje korzenie w
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze