Śmierć czy letarg

Fascynujące erudycyjnym bogactwem „Roztrzaskane lustro” Wojciecha Roszkowskiego opowiada  o powstaniu, rozwoju, wyjątkowych wartościach, a następnie o dzisiejszym upadku cywilizacji Zachodu. Symptomy zapaści widoczne są gołym okiem, katastrofa demograficzna, kryzys wartości stanowiących ongiś fundament Europy, a na dodatek polityczno-poprawny paraliż mentalny uniemożliwiający zdefiniowanie i zwalczanie zagrożenia.

Korzenie fenomenu Zachodu są znane – grecka filozofia, rzymskie prawo i duch judeochrześcijański; znane są też czynniki, które umożliwiły rozwój – równowaga sił między sacrum a profanum, wielość bytów politycznych i prawa jednostki w połączeniu z indywidualizmem, co razem stworzyło model  nieznany w świecie.  Autor ukazuje zarazem, jak w zdobyczach Europejczyków kryły się przyszłe zagrożenia, jak wolność naukowa i artystyczna podkopują zasady, z których wyrosły. Odrzucenie prawa naturalnego, zakwestionowanie istnienia Boga, samouwielbienie człowieka doprowadziły do relatywizacji wszystkiego. Ideologia postępu nie uszczęśliwiła świata, tym bardziej że wraz z  próbami jego urzeczywistnienia prawie natychmiast pojawiły się przymus i zbrodnia – i choć dwa wymyślone na bazie marksizmu systemy komunizm i nazizm zbankrutowały, próby stworzenia nowego człowieka realizowane są współcześnie w coraz bardziej pokracznych wariantach, jak wielokulturowość, fałszywa nadtolerancja czy ideologia gender. Środkiem do celu jest walka z rodziną, tradycją, Kościołem. W tym ponurym obrazie Roszkowski odnajduje jednak  iskierki nadziei, przykłady przebudzenia  i poszukiwania wartości. Otwarte pozostaje pytanie, czy mieszkańcy Zachodu uratują ludzkość, czy inni będą to musieli zrobić za nich.

Wojciech Roszkowski
„Roztrzaskane lustro”
Biały Kruk
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: