Aluzje z USA

Dodano: 23/05/2012 - Nr 21 z 23 maja 2012

„Zamknij się”! A przecież amerykańscy mężowie stanu potrafią przywalić między oczy. Nawet ci najwięksi. Pod koniec pierwszej zwycięskiej kampanii prezydenckiej legendarnego Ronalda Reagana, w czasie wizyty tego idola republikanów w stanie Michigan grupa krzykaczy cały czas przerywała przyszłemu prezydentowi i rozbijała mu wiec. Reagan parokrotnie zaczynał zdanie, mówiąc: „Dear citizens of Michigan” („Drodzy obywatele Michigan”), ale systematycznie był zagłuszany. W końcu sam rozjuszony podniósł głos: „Shut up!” („Zamknij się!”), krzyknął i... dostał owacje od sali. Amerykanie bowiem lubią twardzieli potrafiących walnąć pięścią w stół i ostro, a nawet nieparlamentarnie zbesztać przeciwnika, ale nie lubią i nie uznają chamów, dla których nie ma żadnych świętości. Jankesi cenią u polityków ostre riposty i szczerość. Kluczowym momentem prawyborów w obozie republikanów w 1980 r. było spotkanie w miejsowości Nashua (stan New Hampshire). Do tego momentu Reagan nie był wcale
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze