Wiosna, panie oficerze prowadzący

Felieton [A daj Pan spokój]

I dokładnie tak, a nie inaczej należy podejść do tematu Wiosny w wydaniu homoseksualnym, z robociarskim poczuciem humoru i szacunkiem dla przewodniej roli partii. Biedroń i jego antyklerykalny teatrzyk, połączony z ideologicznym przewrotem „moralnym”, działa na środowiska prawicowe jak czerwona płachta na byka. Niepotrzebnie, bo to strata energii i brak politycznego wyczucia. Wiadomo od dawna, że na byka wcale nie działa czerwień, ale energiczne ruchy matadora, które wykonuje za pomocą płachty. Jakim matadorem jest Biedroń, to każdy, nie tylko byk, widzi. Nie ma czym się podniecać, stare gesty, stare okrzyki bojowe, był czas przywyknąć, jak mawiał skrajny konserwatysta Kazimierz Pawlak. Średnio mi się też podoba, w wymiarze ściśle politycznym, lustrowanie finansów pana Roberta i jego kochanka zasiadającego w paru fundacjach. Przyjdzie czas na takie zabawy, teraz to zupełnie nieistotne. Partii Wiosna każdy Polak powinien pomóc, a przynajmniej nie przeszkadzać w
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze