Hegemonia i wykluczenie

Dodano: 16/05/2012 - Nr 21 z 23 maja 2012

Drugim ważnym składnikiem tej wizji była utopia liberalnej demokracji, zgodnie z którą w społeczeństwie panuje pluralizm równorzędnych poglądów oraz minimalny konsens moralny, powszechna tolerancja i odbywają się merytoryczne deliberacje, a wszystko to we wspólnych, akceptowanych przez każdą stronę ramach instytucjonalnych. W III RP ta wizja liberalizmu zmieniała się w tezę, że „szare jest piękne” i że nie ma jednej prawdy, chyba że jest to prawda „Gazety Wyborczej”. Tutaj duch absolutny dochodził do swej samowiedzy w głowie Adama Michnika i innych redaktorów tej gazety. Do tych dwóch elementów trzeba dodać jeszcze teorię wiecznego pokoju w stosunkach międzynarodowych, w którym wszelka rywalizacja między państwami zostanie zastąpiona harmonijną współpracą i globalnym zarządzaniem przez instytucje transnarodowe, a suwerenność i państwo narodowe odejdą do lamusa. Ogólnie rzecz biorąc, w każdej z tych utopii chodziło o to samo – o przekonanie, że wraz ze zniknięciem „komunistycznego
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze