Nie zawsze milczenie jest złotem

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że na taki obrót sprawy miał wpływ jeden z bardzo ważnych hierarchów polskich, posiadający duże wpływy w Watykanie, do którego dotarły listy zdeterminowanych księży tarnowskich. Choć to nie jego diecezja, to jednak problemem zajął się bardzo poważnie. Listy te docierały także do abp. Józefa Kowalczyka, urzędującego prymasa pochodzącego spod Tarnowa, ale ów hierarcha sprawą tą zająć się nie chciał. Listy docierały także do redakcji katolickich mediów, ale te także nie napisały o tym ani jednego słowa. Jedynie niektóre gazety niezależne, w tym „GP” i polonijny „Kurier” w Chicago, konsekwentnie od wielu miesięcy zajmowały się tą sprawą. Niestety, jest to
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: