Recydywista Owsiak vs państwo prawa

Powtarzania nigdy dość, szczególnie w tym przypadku, zatem powtarzam. Owsiak ma na koncie pięć wyroków za „mowę nienawiści” z trzech kodeksów. Prawomocny wyrok karny za zniesławienie Piotra Wielguckiego. Prawomocny wyrok za używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym.

Trzy wyroki cywilne za naruszenie dóbr osobistych, dwa po przegranych procesach z Krystyną Pawłowicz i jeden z Piotrem Wielguckim. Do tego należy dołożyć 14 wyroków wydanych przez WSA Warszawa i Naczelny Sąd Administracyjny, w których stwierdzono, że prezes zarządu WOŚP łamie ustawę o dostępie do informacji publicznej. Za łamanie ustawy WOŚP została dwukrotnie ukarana przez NSA. Wreszcie mamy przypadek szczególny, tragiczna śmierć Adamowicza, która miała miejsce w czasie zbiórki publicznej organizowanej przez WOŚP. Według ustaleń prokuratury impreza ta odbyła się ze skandalicznym naruszeniem zasad bezpieczeństwa. O tym, że imprezy organizowane i firmowane przez fundację Owsiaka są kpiną z bezpieczeństwa, piszę od lat, były też prowadzone śledztwa. Łącząc te wszystkie fakty, trudno zrozumieć, dlaczego do dnia 23 stycznia 2019 roku żaden organ państwa nie wydał komunikatu, że w Fundacji WOŚP i w sztabach będą przeprowadzone kontrole. Kilka tygodni temu po tragedii w Koszalinie minister Brudziński migiem zarządził kontrolę w ponad 1000 „escape roomów”, chociaż właściciel tego przybytku nigdy nie był karany. Jeśli państwo prawa jest trzymane za pysk przez jednego recydywistę, to muszę napisać krótko – to wszystko, co mówił i usiłował zrobić PiS, nie ma najmniejszego sensu. Oczekuję, że państwo przestanie się bać celebryty rrecydywisty i zajmie się egzekucją prawa. Będzie to poważny i ostateczny test dla państwa i PiS.  
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: