Dyskretna obecność komunistów. Lewica szuka swoich świętych

Trudno się opędzić od komunistycznych świętych we współczesnej kulturze. W serwisie filmowo-serialowym Netflix możemy oglądać rosyjski serial „Trocki”, w Muzeum Sztuki Nowoczesnej mamy doceniać Różę Luksemburg, a w pismach feministek zawarte są cytaty z Engelsa.

Myśliciele zarówno z lewa, jak i z prawa zauważyli, że ideologia lewicowa przypomina religię. Taki cel zresztą stawiał sobie komunistyczny filozof Anatolij Łunaczarski, który wprost szukał w pismach marksistowskich inspiracji do naśladowania wyznań judeochrześcijańskich – postulował znajdowanie proroków, mesjaszów, świętych, substytutu zbawienia i wielu innych analogii. Ze spokojem oceniał to o. Józef
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: