Podłość niejedno ma imię

Jak wiadomo, ekstremalne sytuacje wyzwalają w ludziach to, co w nich najlepsze, i to, co najgorsze. I to bez podziału na role. Wielcy bohaterowie mogą być równocześnie wielkimi łajdakami, durniom zdarzają się mądre posunięcia, a heroizm często idzie w parze z wygórowaną ambicją i pospolitą małością.

Wrzesień 1939 r. okazał się katastrofą na miarę wszech czasów – nie byliśmy „silni, zwarci, gotowi”, oddaliśmy dużo więcej niż przysłowiowy guzik, a wódz naczelny (opiewany w pieśniach Śmigły Rydz) zwiał za granicę, podczas gdy oficer próbujący go zatrzymać, w obliczu hańby zdecydował się na samobójstwo. Sojusznicy zdradzili nas wielokrotnie, we wrześniu, w Teheranie i Jałcie, a ich
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: