Celebryta, czyli pożyteczny idiota

Dodano: 15/05/2012 - Nr 20 z 16 maja 2012

Im bardziej szczuje na przeciwników Platformy Obywatelskiej, obraża ich i otoczenie, tym więcej zarabia. Wysokość stawki zależy od natężenia agresji. I koniecznie trzeba być agresywnym w stosunku do hołoty, która myśli, że może być Korą. Niedoczekanie. Taka pozaprzeszła gwiazda odgrywa teraz rolę autorytetu moralnego, artystycznego i politycznego. I jak się prezentuje! Celebryta bywa rozczochrany, brudny i naćpany, inny rodzaj to celebrytka wyliftowana, wytapetowana i modnie zgrymasiona. Są jeszcze celebryci płci męskiej, postarzali i łysi, ale za to stać ich na porzucenie czwartej żony i gromadki dzieci i posiadanie młodej blondynki, która kocha go takim, jaki jest. Oczywiście dopóki ma kasę, bo jak powiada niemieckie przysłowie „Reich ist schön” – bogactwo jest piękne. I to działa, to napędza stosowne media i ożywia skołatane dusze zwykłych facetów zajętych walką o utrzymanie rodziny, kobitek nieszczęśliwych w małżeństwie, starzejących się rozwódek i rozwodników. Bo okazuje się, że
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze