Szal Mary Poppins na kole powozu

Mary Poppins ma angielski temperament, choć P.L. Travers, która ją stworzyła, urodziła się w Australii z ojca Irlandczyka (blagiera i pijaka). Filmy o Poppins kręcono w USA. Pisarka wojowała z Waltem Disneyem o kształt obrazu z 1964 r. z Judy Andrews, co widać w „Ratując pana Banksa” z Emmą Thompson.

P.L. Travers przypomina inną pisarkę od magii i dzieciaków – J.K. Rowling. Była aktorka, ma wysokie ambicje inteligenckie, studiuje mitologię, a bliski mistyk, Gurdżijew, doradził jej bohaterkę czarodziejkę jako alter ego. Poppins zaleca patrzeć w niebo, ale cudów dokonuje świeckich, pilnuje dyscypliny, bywa kąśliwa, jako niania jest skuteczna. Dzieci ją uwielbiają (dorośli radują się z powrotu).

Dzień w rodzinie Banksów zaczyna się fatalnie. Bankowcy chcą zająć dom za długi, siada kanalizacja, owdowiałemu ojcu nie starcza drobnych na codzienne zakupy, najmłodszego z trójki rodzeństwa porywa latawiec. Kwit potwierdzający własności zaginął. Od salw szalonego admirała w sąsiedztwie trzeszczą ściany. Przybycie Poppins sprawia, że kłopoty rozpłyną się w podwodnych i podniebnych żeglugach, w jej złotych myślach, w wirze kwiatowych płatków, w podróży po ścianach chińskiej wazy, którą sklei jeszcze bardziej zwariowana kuzynka niani. Waza zachowa ślad tej wycieczki. A bankowca łajdaka zastąpi jego uczciwy ojciec.

Co prawda musical nigdy się w Polsce porządnie nie przyjął, ale to film urokliwy. Zwłaszcza kiedy pokazuje Londyn z lotu ptaka z czasów kryzysu, stróża lamp gazowych gaszącego je z rana i zapalającego z wieczora. Bankowcy tu też kantują, dzieciaki broją, ludzie szukają miłości, ale tylko ci o złotym sercu poszybują na balonach. Zastosowana animacja komputerowa jest wierniejsza od tej rysunkowej, co i dobrze, bo jak wiadomo, kreskówki Disneya irytowały P.L. Travers.

Mary Poppins powraca
Rob Marshall
USA 2018
[pozostało do przeczytania -3% tekstu]
Dostęp do artykułów: