Potęga nienawiści

To, co dzieje się w Warszawie z nazwami ulic, wydaje się kompletnie niezrozumiałe. Powiem szczerze – łatwiej zrozumieć jerozolimski motłoch krzyczący „uwolnić Barabasza”, niż władze miasta stołecznego Warszawy i popierające je sądy, przywracające komunistyczne nazwy ulic zamiast upamiętnienia bohaterów najnowszej historii.

W dodatku nowy prezydent miasta, Rafał Trzaskowski, stracił unikalną szansę wyciągnięcia ręki do opozycji i okazania się kimś więcej niż funkcjonariuszem własnej partii. Kuriozalność decyzji polega na tym, że PO w szale atakuje nawet to, co powinno być dla niej świętością, bo leży u jej własnych podstaw. Jak Komitet Obrony Robotników czy lider
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: