Uwodziciel i stręczyciele

„Wielkie piękno” i „Młodość” – wyniosłe i zalotne filmy Sorrentino – pokazywały ostatnio entropię całej kultury i kres jednostek. Zachwycały światem w stanie upadku. W „Boskim” machiaweliczny intrygant z cienia, wyglądający niczym widmo z horroru, symbolizował premiera Giulio Andreottiego.

„Oni” to też film o polityku, ale innej ery. Więcej tu światła, zgiełku, mnóstwo pięknych kobiet. To film o Berlusconim, który narzucił Włochom polityczność na poziomie telewizyjnego show, a sam otoczył się haremem, jak przystało na nienasyconego playboya. Gra go znów Servillo, nasz nostalgiczny przewodnik po „Wielkim pięknie”. Aktor sprawia, że jego Berlusconi jest mniej
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: