Życie jak przypowieść. O Annie Walentynowicz

9 stycznia 1982 roku. Milicyjnymi sukami wieziono na wschód, w stronę ruskiej granicy, kilka kobiet. Było bardzo zimno, a one nie miały ciepłej odzieży. Gdy włączano ogrzewanie, do środka peerelowskiej „kibitki” dostawały się spaliny. Milicjanci rozłożyli mapę i zaczęli się zastanawiać, jak przekazać więźniarki Rosjanom, gdy już dojadą na miejsce. Zaczęły więc po drodze wyrzucać karteczki ze słowami: „Tą drogą jechały internowane kobiety wiezione w nieznane”. Wśród nich była Anna Walentynowicz. Bohaterka Sierpnia ’80. „Matka” Solidarności.

Postanowiłem przypomnieć sylwetkę „Anny Solidarność” (jak celnie nazwał ją w tytule swojej książki Sławomir Cenckiewicz)
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: