Gęsi puczystowskie

Co się takiego dzieje, że Mazowiecki – człowiek tak ostrożny, że do dzisiaj nie wiadomo, jak mu się udawało być narzędziem bezpieki do organizowania dywersji jednocześnie przeciw prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu i swojemu szefowi Bolesławowi Piaseckiemu – publicznie nawołuje do walki z opozycją jak z Al-Kaidą? Jakie niebezpieczeństwo zagraża Wałęsie, że nie czekając „aż Putin się zdenerwuje”, żąda natychmiastowej rozprawy z tymi, którzy ośmielają się nie wierzyć gen. Anodinie, i wzywa do powrotu do akcji moczarowskiego aktywu młodzieżowego z jego pałkami z pociętych kabli („Oj, jak to boli!”)? Co takiego straszy Smolara, że mimo ujawnienia przeze mnie takiej mistyfikacji planu, nadal tak
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: