Mistrzostwa specjalnej troski

Postęp wstecz

Mistrzostwa Europy miały przynieść nam postęp cywilizacyjny, ekonomiczny i polityczny. Celem wspólnej organizacji Euro 2012 przez Polskę i Ukrainę było zacieśnienie naszej współpracy i integracja Kijowa z Zachodem. Miało to wzmocnić Polskę jako lidera przemian w regionie i strażnika zasad państwa prawa, demokracji i wolnego rynku. Mówiliśmy niegdyś dumnie o polityce jagiellońskiej. Teraz pozostaje ona już tylko wspomnieniem. Gołym okiem widać, jak bankrutuje polityka wschodnia Tuska. Dzięki projektowi Euro 2012 Ukraina wcale nie stała się bliższym nam krajem, a jej władze nie respektują wartości zachodnich. Co gorsza, projekt ten jest wykorzystywany jako sztandarowe przedsięwzięcie prorosyjskich władz w Kijowie, gdy jeden z głównych twórców wspólnego polsko-ukraińskiego projektu, Julia Tymoszenko, jest dziś więźniem politycznym, traktowanym jak pospolity przestępca.

Pięć lat temu, kiedy Michel Platini ogłosił przyznanie Polsce i Ukrainie organizacji turnieju, sytuacja w obydwu krajach wyglądała inaczej. Zasadniczy zwrot nastąpił dwa lata temu. W kwietniu 2010 r. Polska straciła prezydenta i część elity, która była rzecznikiem integracji Ukrainy z Zachodem. Miesiąc wcześniej na Ukrainie prozachodnia Julia Tymoszenko straciła stanowisko premiera, a kilkanaście miesięcy potem wolność. Teraz Kijów dryfuje w stronę Moskwy, a Warszawa miota się między Wschodem i Zachodem. Prezydent i premier Polski są tymi, którzy najgłośniej protestują przeciw bojkotowi reżimu Wiktora Janukowycza za szykanowanie opozycji i prześladowanie Tymoszenko. Tymczasem nawet nasz komisarz europejski, który tak dzielnie występował w kampanii wyborczej PO, przekonując, że nikt nie wydoi Unii tak jak Platforma i obiecywał 300 mld zł dla Polski, teraz zdecydował – wspólnie z Komisją – że na mecze na Ukrainę jechać się nie godzi. Jego partyjny kolega, premier Donald Tusk, uznał ten europejski bojkot za sprzeczny z interesem Polski. Za sprawą Euro...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: